O tym, że dobro zawsze wraca...

...i że to bardzo zły tytuł ;)

Bo teraz podobno należy w tytule zawrzeć takie słowa jak "seks" lub "narkotyki" żeby przyciągnęły czytelników. A ja nic na siłę, więc o dobru będzie, bo jakos tak jest, że dane zawsze wraca i to prawda jest nad prawdami.

      Był 2014 rok. Październik. Moja modelka i przyjaciółka - Kamila Kalińska telefonuje : "Bozia, organizujemy charytatywna imprezę. Pomagamy małemu Leo choremu na klątwę Ondyny. Wchodzisz w to?" No jasne, że wchodzę :)

To był niesamowity wieczór i spotkania, które przyniosły wspaniałe konsekwencje. Namówiłąm do prowadzenia licytacji na rzecz Leo- Joasię Brodzik, moją Przyjaciółkę od lat 20-tu. Kama namówiła na robienie zdjęc Zosię Promińską - wspaniałą modelkę, która wtedy wchodziła w inny śwait - śwait fotografii. Jej niezwykle klimatyczne, jakby reporterskie zdjęcia pokazały emocje tamtego wieczoru.

Kiedy po północy wracałam do domu dostałąm smsa od Brodzi: "Co to wspaniały człowiek ta Zosia? Może byśmy wspólnie coś zrobiły? Może zdjęcia dla YES TO DRESS?"

I zrobiłyśmy. Miesiąc później, Brodzia z gorączką i bez głosu, Kama, Zosia i ja - 1,5 godziny nad Wisłą od strony Konstancina.

Przepiękna sesja, którą nazwałam SILENCE. Cisza, w której oczekujemy na zakończenie roku. Cisza, któą dobrze jest miec w sobie, w emocjach. Spokój.

tu całość:

http://yestodress.pl/pl/content/14-kolekcja-silence_after_storm